niedziela, 28 września 2014

Dygresja

Beznadziejność bezcelowych rozmyślań o nieuniknionej monotonności życia ludzi, którym wydaje się, że są szczęśliwi oraz ludzi, którym wydaje się, że szczęśliwi być nie mogą, z zachłanną żarłocznością pochłania kolejne chwile mojego zbyt krótkiego weekendu. Z bezwzględnie niewzruszonym okrucieństwem czas nieustannie zmusza wskazówki zegara do kontynuacji odwiecznego ruchu, a ja nadludzkim wysiłkiem woli zmuszam się do przeniesienia wzroku na własne dłonie, uderzające w klawiaturę, zapisując dwa pozbawione znaczenia zdania, którymi nie zamierzam się z nikim dzielić, dlatego trafiają tutaj.

Niedługo mnie tu nie będzie. A przynajmniej częściowo. Dość już zatruwania nieczułego internetu swoim płytkim pesymizmem. Czas na odrobinę racjonalności. Muszę zacząć realizować plany, samo wyobrażanie jest żałosną imitacją. Anonimowość to autoagresja - pozwala na bolesną szczerość, odziera z szczerości czułej, otwartej, ufnej.